środa, 15 sierpnia 2012

Historia świneczna

Kazali mi pisać w internecie co mówię to zacznę od takiego krótkiego tekstu, powstałego w 2007 roku, za czasów pięknych gimnazjalnych.
Został on napisany z pomocą "jest to wersja demonstracyjna syntezatora mowy IVONA", radziła sobie jakoś z czytaniem imion.
Tekst zatytułowany jest: "Historia świneczna"


"Świlareguttarmugratfuisol ceni świniaki w orzeszkach zapiekane i popija je oranżadą Dan. Lubi jeść też kisiel o smaku trawy zakwaszanej w sosie jabłkowym, ale jego pies Kogotyngapaheczon nie. Ludzie mówią, że kot Świlareguttarmugratfuisola nazywa się Judyttonomokolobbek, ale tak naprawdę wabi się Bastnokkolipahanaczesrebrzystolog. Nikt zaś nie wie, że Bastnokkolipahanaczesrebrzystolog zjadł chomika o imieniu Ututtermowanylonykany, który jadł arbuza z mięsem z gołębia.  Kogotyngapaheczon lubi robić kopę do kanału, w którym mieszka szczur Olhokolonohojogierekkobanek, który należał kiedyś do Żwestnikaslemotokterererekiutteghontoloboganakazalazza, ale ani Kogotyngapaheczon ani Świlareguttarmugratfuisol ani Bastnokkolipahanaczesrebrzystolog o tym nie wiedzą. Ututtermowanylonykany też nie wiedział. Ani gołąb. Nikt też nie wie, że wróbel o imieniu Fruhunelazeszonkologatermatycznykotierwes i nazwisku Bgulutrestarholanywiszkikiszkiczećkożkanczyśmiśkóż w ogóle istnieje, wszyscy w mieście uważają, że to bujda."

Nie wiem...

1 komentarz: